W nienajlepszą pogodę, ale w jak najlepszych nastrojach Świetlica w Warkałach powitała tegoroczną wiosnę! Nie obyło się bez tradycyjnego spalenia marzanny i pieczenia kiełbasek.

 

Nie ma co ukrywać, że to właśnie najmłodsi mieszkańcy Warkał jako pierwsi w regionie powitali jedną z dwóch najprzyjemniejszych pór roku. Kiedy w Olsztynie trwały przygotowania do przyjęcia Świętego Mikołaja, który miał przekazać władzę Mikołajowi Kopernikowi, a w Jonkowie szykowano się do wielkiej Napoleoniady, Warkały już żegnały się z zimą, z dumą witając wiosnę.

Wszystko zaczęło się dzień wcześniej to jest jeszcze w czwartek, kiedy o wiośnie mogliśmy tylko pomarzyć. Wówczas w warkalskiej świetlicy powstała przebrzydła kukła zwana Marzanną. Ku zdziwieniu młodych mieszkańców podolsztyńskiej wsi, dzień później na świetlicy pojawiła się druga kukiełka, wykonana przez dwóch braci uczęszczających na spotkania świetlicowe.

W piątek zatem nie pozostało już nic innego, jak tylko udać się na pobliski plac zabaw i spalić obie marzanny. Żywot kukieł nie był długi. W ciągu kilkunastu sekund ogień zniszczył oba potwory. Nikt więc nie ukrywał, że zwiastować to może tylko jedno – początek upragnionej wiosny.