Dnia 18 czerwca o godzinie 16.30 na świetlicy w Stękinach odbył się spóźniony, lecz owocny Dzień Dziecka. Na początku dzieci i Justynka rozkładali przekąski na talerzykach, napoje przy szklankach itp.

Pani Marysia rozpalała węgle w grillu, aby upiec kiełbaski. Przewidziany był występ rodziców. Przygotować oni mieli mały skecz , ale niestety, było mało chętnych i występ nie wypalił. Justynka zorganizowała za to różnego rodzaju konkurencje dla najmłodszych,  którzy byli najważniejsi tego dnia. Dzieci grały w piłkę rzucając nią  do oddalonych o kilka metrów  hula-hopów. Niestety nikt nie trafił  oprócz 6 letniej Hani, która wycelowała w najdalsze kółko. Kolejną konkurencją było podawanie pod nogami pojemników od jajek - która drużyna zrobiła to najszybciej - wygrywała. Wielki zapal był wśród uczestników, lecz wygrana ekipa była tylko jedna. Grano w siatkówkę, piłkę nożną, skakano w workach , grano w berka itp. Wszystkiemu przyglądało się kilka babć, mam oraz cioć.
Najważniejszym punktem programu był skecz ,,Fredek'' i ,,Smok Wawelski" w wykonaniu -Ani Pawłowskiej, Jakuba Łyżwy, Nikoli Tuszyńskiej i  Oli Certy . Wszyscy ubawili się po pachy. Ok. godz. 18.00 Justynka utworzyła pociąg który jak sie okazało prowadził do kiełbasek. Zaczęto konsumpcje -ciasta, ciasteczek, paluszków, oraz napoi. O godz.19.30 zabawa dobiegła końca. Rozpoczęła się ta mniej przyjemna część  - mianowicie - zmywanie naczyń . Nie było jednak tak strasznie i szybko się z tym uporaliśmy. Mamy nadzieje , ze w przyszłym roku także taka zabawa sie odbedzie  :)

Mrówa